21_width_2
14 maja 2012 – 20:18 | Jeden komentarz

Przypominam!

Druga z cyklu konferencji edukacyjno-naukowych zainicjowanych przez Klub TOP Liderów MLM odbędzie się 16 maja br. we wrocławskim Uniwersytecie Przyrodniczym.

Czytaj dalej »
MLM

Wszystkie wpisy dotyczące MLM, czyli network marketing.

Wiedza

Wszystkie wpisy pomagające w biznesie.

Szkolenia

Informacje o szkoleniach w MLM które uważam za godne uwagi.

Polecam

Co mnie wnerwia, a co jest godne polecenia?

MLM firmy

Firmy MLM które sprawdziłem bliżej.

Strona Główna » MLM

Bernard, gdzie są nasze studia!!!?

Opublikowany przez 12 października 2011 – 07:4743 komentarzy
Bankrupt

No i po kierunku we Wrocławiu pozostało wspomnienie…

Dziękuję serdecznie „miszczom”  MLM-u za doprowadzenie do upadku tak ważnej sprawy w tym kraju. No ale czego się nie robi, żeby sobie kabzę forsą spróbować nabić. Niestety, nie możemy się już powoływać na to, że MLM to poważna sprawa, bo nawet jest wykładany na studiach podyplomowych… Bo już nie jest.

Dlaczego? Będzie krótko i zwięźle. Bernard Jastrzębski zbudował coś zarąbistego, co popierała cała branża. Bernard był wtedy niezależnym trenerem, każdy właściciel poważnej firmy MLM to wspierał i popierał, promował to także klub TOP LIDERÓW MLM i „Network Magazyn”, blogeria i sami ludzie.

Niestety, pod koniec wkręciła się w to wszystko ekipa jednej z firm MLM, Bernard zaczął ekipę firmować. No i się sprawa rypła. Bernardzie, ciemny lud wszystko kupi, ale top liderzy (Ci prawdziwi TOP LIDERZY, którzy mają tysiące aktywnych ludzi w strukturach) bardzo dbają o to, co polecają i jak sam widzisz nie są tak durni, żeby posyłać swoich menadżerów w objęcia rekruterów jednej z firm MLM, których firmujesz swoim nazwiskiem.

Tak samo wygląda sytuacja z właścicielami firm MLM. Oni także nie są ciemnym ludem. Wiesz, jak rekrutacja firmy PEPSI otworzy kierunek studiów na temat rynku napojów, to naprawdę nie będzie chętnych Kamikaze z zarządów Helleny, Coca-Coli, itd… którzy by tam swoich ludzi posyłali. O krokodylach MLM pisał już dawno temu Jarek Zych na Suportio.

I tyle w temacie. Piękna idea wyłożyła się o prozę życia, a jak widzisz Bernardzie, w firmie, którą swoim nazwiskiem firmujesz, nie znaleziono zapotrzebowania na Twój kierunek, w związku z czym, Wyższa Szkoła Bankowa zamknęła go, ze względu na niskie zainteresowanie:

„Potwierdzam informację, że kierunek studiów podyplomowych Marketing bezpośredni i mikroprzedsiębiorczość nie otworzy się w roku akademickim 2011/2012. Został zamknięty, ponieważ nie cieszył się zainteresowaniem umożliwiającym uruchomienie grupy. Znacznie większym zainteresowaniem cieszą się inne kierunki studiów podyplomowych, związane przede wszystkim z branżą nieruchomości oraz z zarządzaniem zasobami ludzkimi. Joanna Macalik, pełnomocnik kanclerza ds. public relations, Wyższa Szkoła Bankowa we Wrocławiu, 3 października 2011 r.”

Podziel się na:
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • email
  • Śledzik
  • Facebook

Popularity: 7% [?]

43 komentarzy »

  • hmm… no i pozostało wspomnienie. Szkoda:(

  • Roman pisze:

    Czy w naszym kraju wszystko trzeba spi……

    Byłem z faktu tych zajęć bardzo zadowolony bo to dodawało powagi naszej branży, dobry argument przy prezentacji a teraz przez krótkowzroczność tych osób wyszło jak zawsze.

  • Piotr Mitura pisze:

    Proza życia…trafne stwierdzenie. No nic, działamy dalej. Szkoda tylko studentów którzy chętni byli na ten kierunek.

  • Witaj Piotrze,
    Kolejny raz udowodniono,że dobrymi uczynkami piekło jest wyściełane… No cóż od początku istnienia studiów podyplomowych przyglądałam się im dogłębnie.
    A to dlaczego? Już prawie ponad 2 lata temu chciałam uruchomić studia podyplomowe , a nawet licencjackie na mojej macierzystej uczelni Gliwickiej Wyższej Szkole PRzedsiębiorczości, gdzie jestem Dziekanem Kierunku Ekonomia. Otóż mój szef jest osobą bardzo rzetelną i dba o to aby uczelnia spełniał wszystkie wymogi uczelni wyższej, co do minimów programowych i jakości nauczania. Studia podyplomowe jak sama nazwa wskazuje muszą zawierać ,ćzęść praktyczną i teoretyczną, wyklądane nie tylko przez praktyków biznesu , ale przede wszystkim przez naukowców -specjalistów z danej dziedziny i to muszą byc osoby ze stopniem naukowym od doktora w zwyż.
    Ja stanęłam z jednym przed jednym problemem , w środowisku naukowym w Polsce nie ma specjalistów z zakresu MLM ( opróczmojej osoby :)), są osoby , które zajmują się okołokierunkowo tym tematem , a nie dosłownie są specjalistami. Zatem nie można prowadzić studiów podyplomowych tylko na bazie praktyków nawet z ogromną wiedzą ,czy doświadczeniem. Wświetle przepisów obowiązujących w naszym kraju , taki dyplom jest nie ważny:(.
    Bernard zrobił dobry kurs- roczny a nie studia podyplomowe!! A obiektywizm to pierwsza cecha jaką powinien posiadać wykładowca. Tym bardziej promowanie 1 branży jest nie do przyjęcia!!
    dr Alina Warzecha

  • Maciej pisze:

    „Zachłanność rodzi się z błędnego wyobrażenia o satysfakcji, gniew z błędnej oceny spraw swoich i otoczenia, głupota z niezdolności do stwierdzenia, jakie postępowanie jest właściwe. Zachłanność, gniew i głupota stanowią zatem źródło wszelkiego ludzkiego nieszczęścia. Aby je usunąć należy (…) ćwiczyć koncentrację umysłu i osiągać mądrość. Przestrzeganie nauk usuwa zachłanność, właściwa koncentracja umysłu usuwa gniew, a mądrość usuwa głupotę.” Kto to powiedział?

  • Użyję cytatu – „Potwierdzam informację, że kierunek studiów podyplomowych Marketing bezpośredni i mikroprzedsiębiorczość nie otworzy się w roku akademickim 2011/2012.Został zamknięty, ponieważ nie cieszył się zainteresowaniem umożliwiającym uruchomienie grupy.”
    To jest moim zdaniem najważniejsza informacja. Pytanie tylko dlaczego nie ma zainteresowania w Polsce takim kierunkiem?
    Co można robić po takim kierunku? Jak normalny człowiek może to widzieć i wykorzystać? Dygresja – można zostać dyrektorem w siedzibie firmy MLM… My marketingowcy wiemy i w tej branży działamy. Jednocześnie szukamy możliwości poprawienia opinii społeczeństwa w sztuczny sposób.
    Kierunek MLM na wyższych uczelniach wspaniale brzmi ale tylko dla nas markedingowców. A to nie tędy droga. Potrzebne są fakty, przełożone na styl życia. Sukcesy i lepsze statystki „zwykłych ludzi” w walorach finansowych. I tutaj jest problem.

  • Piotr pisze:

    Zbigniew, zainteresowanie jest i to spore. Problem dotyczy PEPSI. W pełni rozumiem, że Pan Kołtyś nie będzie za Boga promować akademii firmowanej przez pana Kwolka, tak jak i Pan Trawiński nie będzie firmować kierunku Oriflame Manager… a także nikt nie ma zamiaru napędzać ludzi skutecznemu pistoletowi z EUCO ;)

  • Maciej pisze:

    Chcesz nam usilnie Piotr wmówić, że stare jak świat i utarte stanowisko HeadHunter teraz wyewoluowało? To jak mamy mówić? HeadYoungGuns? HeadPistols?

  • I powolutku, ale skutecznie oczyszczamy branżę z wszelkiej maści technik, tajnych strategii, automatycznych biznesów, totalnych autopilotów, automatycznej listy … otwierania kierunku studiów – wszystkiego tego co prowadzi TYLKO do malowania niewłaściwego obrazu działalności prowadzonej jako mlm.

    MLM moi mili to:
    1) Naucz się sprzedawać produkt
    2) Naucz się sprzedawać plan marketingowy
    3) Szukaj takich co będą chcieli zarabiać kasę wykonując punkty 1 i 2
    4) Edukuj się by w punktach 1,2,3 być coraz lepszym i lepszym

    Ot cały biznes.

    Zastanawia mnie tylko jedno – kto i co jeszcze wymyśli i ilu frajerów ten kit kupi.

  • Maciej pisze:

    Wojtek, punkt 4 można by realizować na prestiżowych studiach MLM. Ale to by musiało być zrobione profesjonalnie, transparentnie, bez żenujących „podtekstów”, których smród – jak zauważył we wpisie Piotr – inteligentni ludzie wyniuchają z kilometra.

  • Oj Panowie, jak chcecie to mogę choćby od stycznia uruchomuć studia MLM w swojej GWSP na Katedrze Ekonomii , tylko …co to będzie? W praktyce będzie to kurs prowadzony przez szereg mądrych doświadczonych osób, mówiących ,że moja recepta na biznes jest słuszna.
    Pragnę zauważyć , co udowodniłam w swojej książce”MLM w gospodarce rynkowej” ( już za tydzień wejdzie do wydawnictwa) ,że statystyczny polski menedżer MLM ma wykształcenie średnie, zatem jakim prawem, w jaki sposób( nawet gdyby mocno chciał) ma uczestniczyć w studiach podyplomowych.
    Na co dzień udowadniamy,że MLM to biznes dla ludzi zdeterminowanych a nie , dla ludzi z wyższym wykształceniem. Ludziom potrzebne są dobre szkolenia, seminaria,wykłady…. Mówię to już na forum. W tym roku akademickim, takowych się doczekamy !

  • Maciej pisze:

    No nie wiem, nie wiem. Badania sprzed kilku miesięcy mówią, że w polskim DS & MLM z wyższym wykształceniem działa 19,8% człeka.

  • Oczywiście, że tak u mnie też tak wyszło , ale ja mówiłam o statystycznym menegeru MLM, czyli o najbardziej dominującej grupie osób w populacji jaką stanowią osoby w MLM. A zadam pytanie, czy osoba z wyższym wykształceniem przyzna się publicznie ,że dalej nie ma wiedzy jak budować grupę? Skoro odnosi sukcesy w branży?

  • Maciej pisze:

    Raczej się nie przyzna. Ale jak odnosi sukcesy, skoro nie ma wiedzy? To chyba nie możliwe… Biznesmen z przypadku? Miarą sukcesu w MLM, jaką ja przyjąłem, jest wysokość stałej prowizji. Jeśli ktoś otrzymuje regularne, wysokie prowizje, to dla mnie oznacza, że jest w tym dobry. Jeśli jest dobry i wybudował określoną „rzecz” na miarę określonych, stałych prowizji, to znaczy, że posiada w tym zakresie konkretną wiedzę, którą wdrożył w życie. MLM to matematyka, a matematyki nie da się oszukać. Nie można w MLM otrzymywać prowizji 100 tys. miesięcznie, bo miało się farta. Czy się mylę?

  • Michał Dadej pisze:

    To takie pooooooolskie…

  • Maciej pisze:

    Tak. To typowo polskie. Często Polacy zchałturzą ciekawy projekt w zarodku.

  • Robert Ciarka pisze:

    Podoba mi się stanowisko Aliny Warzecha, tym bardziej cenne, że pochodzi od wykładowcy z jednej, a obeznanej w materii MLM z drugiej strony.
    Studia podyplomowe jak sama nazwa wskazuje muszą zawierać ,ćzęść praktyczną i teoretyczną, wykładane nie tylko przez praktyków biznesu , ale przede wszystkim przez naukowców -specjalistów z danej dziedziny i to muszą byc osoby ze stopniem naukowym od doktora wzwyż. Więc kierunek – tak, przy zachowaniu odpowiedniego poziomu dydaktycznego. Dopiero wówczas mamy coś, co możemy z dumą podać jako fakt pomocny przy rekrutacji.
    Nie sposób nie przyznać racji, że z punktu widzenia korzyści, to z takiego kierunku one są ubogie. Wystarczy przemyśleć kilka retorycznych pytań zadanych przez Zbigniewa Szczechowiaka Co można robić po takim kierunku? Jak normalny człowiek może to widzieć i wykorzystać? Poza budowaniem sieci niewiele z tego korzyści, do zostania dyrektorem firmy MLM włącznie.
    Jak by nie patrzeć, to w tym kształcie jaki jest możliwy do dalszej realizacji, kierunek taki nie zaszkodzi, i też znacząco nie pomoże w rozbudowie własnej struktury.
    Przedsięwzięcia MLM to przede wszystkim praktyka i osobiste doświadczenie, poparte wiedzą rzecz jasna, którą to wiedzę poszerza się stale, a nie przez dwa do czterech semestrów.
    Świetny temat!

  • Maciej pisze:

    Pojawił się tutaj kilka razy temat – „co można robić po takich studiach”. Otóż, kiedy ten kierunek startował na WSB rok temu, i Network Magazyn go (jeszcze) promował (z wiadomych pobudek) to kilka porządnych firm MLM powiedziało mi tak: „Jak wszystko będzie ok i zobaczymy, że to fajnie działa, to od drugiego roku oficjalnie zrobimy taką specjalną akcję, że będziemy zainteresowane osoby po tym kierunku przyjmowali na stałe do pracy w naszym biurze”. I to był super pomysł. Dla samego MLM od wewnątrz nic by to nie wniosło, bo wiadomo, osoba pracująca na etacie w biurze firmy MLM nie buduje struktur i nie jest networkerem. Ale taki fakt jakby można było cholera pięknie wykorzystać na zewnątrz!!! Masakra. To byłby kolejny as przetargowy w rękawie dla całego sektora. A tak… Kiszka.

  • Janusz pisze:

    No cóż będę się nadal upierał , że zniszczyło ten kierunek też nadanie mu nazwy nieprawdziwej. Marketing bezpośredni to nie sprzedaż bezpośrednia , ani marketing wielopoziomowy.
    A tak z ciekawości – jaka to firma „zawłaszczyła” sobie Jastrzębskiego?

  • Maciej pisze:

    Może sama nazwa nie zniszczyła całej koncepcji, ale na pewno okazała się hm… może nie oszustwem, ale manipulacją z pewnością. I mówię to z pełną odpowiedzialnością. Osobiście czuję się tą manipulacją oszukany. Pewnie niebawem na blogu napiszę dlaczego, bo wszystko teraz wyszło na wierzch. MLM z marketingiem bezpośrednim i networkingiem ma tyle wspólnego, co święconka na ruskiej wsi z Wielką Nocą. Takie manipulacje semantyczne mają wyłącznie jeden cel. A jaka firma przywłaszczyła? To jest odpowiedź Janusz. Jakoś dziwnie w manipulacjach semantycznych przoduje Ranking MLM. A Ranking MLM to EuCO przecież.

  • Oj joj i znów mnie carki przeszły!: Maćku jak szefostwo firm MLM może mówić o fakcie ,że jeśli ktoś skończy studia podyplomowe z zakresu MLM to przyjmą ludzi na etat. Przecież nie będą zajmowali się budowaniem sieci. Czy na stanowiska osób ds. marketingu , czy księgowych, dyrektorów nie mamy w Polsce ludzi z odpowiednim wykształceniem. Czy księgowa aby mogła rozliczać firmy MLM musi skończyć podyplomówkę z zakresu MLM, moim skromnym zdaniem powinna skończyć studia z zakresu finansów i rachunkowości!
    Włosy stają mi dęba do czego doprowadzamy. Do kolejnych absurdów polskich na rynku pracy.Panowie dyrektorzy nie tędy droga. W Polsce mamy wspaniale wykształconych i doświadczonych pracowników do Waszych firm i to nie koniecznie po studiach z zakresu network marketingu.

  • Maciej pisze:

    Alino kochana, w firmach MLM nie pracują tylko księgowi! Są takie stanowiska i osoby, na których przydałoby się często wiedzieć, co to jest MLM.

  • Ok wiem ,że jest wiele stanowisk , ale litośći zaraz studia podyplomowe????

  • Piotr pisze:

    Czy na świecie np. w USA są studia MLM?
    Czy Michael Strachowitz lub Edward Ludbrook ukończyli jakieś studia MLM?
    A może ktoś z tych mistrzów:
    http://www.mlmwatchdog.com/cruise-leaders.html
    Jestem ciekaw jak to wygląda. Maćku – może Ty coś wiesz.

    Druga sprawa.
    Już nie raz słyszałem, że w Polsce nie ma profesjonalnych ludzi z MLM.
    To jaki musi być ten dystrybutor, żeby był profesjonalny?
    Nie wystarczy, że ma (duży)sukces?
    Metody? Najlepsze metody dla jednego nie będą działały u drugiego i na odwrót.
    Należy być entuzjastą, pracować codziennie i nie bać się ludzi i samego siebie.
    Coś jeszcze potrzeba??
    Ci z USA co podobno mają dziesiątki ton wiadomości w czym są lepsi od naszych ludzi sukcesu, którzy robią to chwilę relatywnie do tych z USA?
    W Polsce też są ludzie, którzy stworzyli strukturę na nawet dziesiątki tysięcy networkerów. Oni też są amatorami?
    Proszę wziąć pod uwagę, że Polska ma prawie 10 razy mniej ludzi jak USA, kapitalizm raczkujący, świadomość pieniądza małą i nieciekawy początek historii tego systemu.
    Mimo to struktury są.

  • Piotr pisze:

    Piter,
    byś się zdziwił.
    Swoją drogą do mnie tylko co roku zgłasza się około 10-15 osób które robią dyplom związany z MLM.

    MLM na uczelni, jest także ważny z powodów wizerunkowych, po pierwsze tysiące młodych ludzi działa w mlm, po drugie głupio jest szambo lać jak na uniwersytetach się to wykłada…
    Kiedyś to samo było z franszyzą…

    Trzecia sprawa, mi poszło o nieco inną sprawę, mam bardzo mocne wrażenie, że kierunek poległ bo Bernard poszedł w kierunku firmowania jednej z firm mlm.

    Ostatnia kwestia, co można robić po tym kierunku… mamy zupełnie pusty rynek na ludzi którzy mają przygotowanie do MLM od strony zarządzania firmą i strukturami.
    W większości firm takie osoby by się przydały.

  • Maciej pisze:

    W ramach Akademii MLM robimy z Piotrem konsulting dla menadżerów / biznesmenów, którzy chcą zainicjować firmę MLM. Myślę, że w 70% przypadków przydałyby się im takie roczne studia, zanim przyjdą do nas na rozmowę. A czy MLM jest gdzieś na świecie wykładany? Tak, USA Harvard, Niemcy Worms. Ale ciekawa dyskusja się robi. Są zwolennicy takiego kierunku w Polsce i przeciwnicy. Ja jestem zwolennikiem przede wszystkim na aspekt promocyjno-prestiżowy. Alino, mam wrażenie, że jesteś przeciwnikiem. Czy mogłabyś w punktach wymienić krótko zagadnienia, które według Ciebie wpływają na NIE?

  • Analityk pisze:

    Macieju i Piotrze. A jakie są Wasze kompetencje do tworzenia tzw. Akademii MLM. Nie próbujecie robić tego samego co Bernard ?

    Zgadzam się z Aliną. Naprawdę przeczytajcie ze zrozumieniem to co ona piszę. Proszę zrozumcie potęgę „czytania ze zrozumieniem”. Schowajcie w kieszeń w końcu emocje i własne interesiki. Próbujecie budować obłudę jednego frontu… To z założenia niemożliwe. Ponieważ każda firma z tzw. branży MLM, ma inną politykę i inne strategię. Żadnej nie leży na sercu budowa wizerunku branży, a co najwyżej chcą budować wizerunek swój. Jak każdy w biznesie. BZ WBK nie buduje wspólnego frontu z Kredyt Bankiem. Bo to całkowicie różne korporacje i inne grupy kapitałowe. Choć działają w tej samej branży.

    MLM przyglądam się z ciekawością od 3 lat, sam prowadzę firmę, jak się mówi żargonem MLM, klasyczną. I zgodzę się z Aliną, gdyby w MLM więcej było merytorycznej ciężkiej pracy, mniej chwalenia się kto jest lepszy itp. To rzeczywiście można by zacząć to branże w Polsce brać na poważnie.

  • Piotr pisze:

    Zapraszam na zlot Polskiego Związku Windykacji, Stowarzyszenie Producentów Styropianu itd… na rynku tną się równo, jednak potrafią coś sensownego razem zrobić. O korporacji np prawniczej nie wspomnę ;)
    Potrafiły mleczarnie i pieczarkarnie promować swoje produkty… no pij mleko każdy zna.
    U nas się pewnie ludzie skonsolidują jak UOKiK zacznie rozdawać bonusy ( jak cementowniom )na lewo i prawo, wtedy nastanie panika powszechna i może firmy wskoczą na wyższy poziom biznesu.
    :)
    Banki działają wspólnie i w porozumieniu, wystarczy wpaść na zebranie związku banków polskich… można? Można ;)

    Co do samej idei, sam szukam mądrej osoby która wie co to MLM a jednocześnie nie buduje struktur i zna się na zarządzaniu średnim przedsiębiorstwem.
    Ciężka sprawa… a taka osoba jest potrzebna do prowadzenia firmy MLM jako dyrektor zarządzający.

  • Analityk pisze:

    Panie Piotrze, wymienił Pan kilka branż, które istnieją w tym kraju od ponad 20 lat. Doradzałem swojego czasu w projekcie klastrów gospodarczych w Polsce, ale trzeba pamiętać, że to są porozumienia na poziomie właścicieli firm lub przedstawicieli firm, a nie ich pracowników lub niezależnych dystrybutorów. Sami dystrybutorzy-konsultanci nie mogą tego zrobić. Chyba,że zwiążą stowarzyszenie dystrybutorów firm z branży direct seeling. Bo coś takiego jak MLM, nawet nie posiada osobnej definicji prawnej. Odwołuje się do najlepszej definicji Pani Aliny. Zresztą podanej w Network Magazynie.

    Jeśli Pan i Pan Maciej tak super wspieracie branże to doprowadźcie do otwarcia nie Klubu Liderów MLM, a klubu firm MLM. Bo to oni w większym stopniu decydują o tym jak branża jest postrzega niż tysiące dystrybutorów. To oni mają miliony na kampanie reklamowe i społeczne, jak np. pij mleko.

    A nawet nie wiemy ile osób tak naprawdę skupia ta branża, cały czas podajecie Panowie statystyki DS. A to nie jest miarodajne. Pytanie ile osób w PL np. zarabia na czysto po odjęciu kosztów itp. np. 2000 zł netto w MLM ? Chętnie bym zobaczył takie dane. Bo ciągle słyszę o milionach, ale nigdzie nikt nie chce pokazać jak wyglądają średnie zarobki w tej branży i ile tak naprawdę potrzeba, aby zarobić 100 zł, 2000 zł czy 20 000 zł. Kiedyś natknąłem się na wywiad z liderką chyba firmy Oriflame, czy FM GROUP, mówiła, że ma 40 tyś osób w strukturze i zarabia 50 tyś zł. To aż statystycznie nie warto liczyć. Proszę o taki wpis w tym temacie.

  • Wojciech pisze:

    „Takie manipulacje semantyczne mają wyłącznie jeden cel. A jaka firma przywłaszczyła? To jest odpowiedź Janusz. Jakoś dziwnie w manipulacjach semantycznych przoduje Ranking MLM. A Ranking MLM to EuCO przecież.”

    Macieju nie chcesz chyba powiedzieć, że za całe zło świata odpowiada konkurencja Twojego czasopisma. To bardzo nieprofesjonalne podejście jak na człowieka związanego z biznesem. Krytyka nic nie kosztuje – to tylko słowa. A gdzie czyny Macieju?

  • Maciej pisze:

    Wojtku, Ranking MLM nie stanowi dla Network Magazynu żadnej konkurencji. To kolejne, jakich setki od 1992 roku, wewnętrzne medium firmowe, które prowadzą ludzie z firmy MLM. W dodatku, od pozostałych odróżnia je taka cecha, że swoją działalnością robi bardzo wiele złego dla całej branży. Więc nie odwracaj kota ogonem. Gdyby to było medium, które jak setki innych działa profesjonalnie, to w ogóle bym go nie brał pod uwagę i zimnym potem by po mnie spływało, lub nawet byśmy mu pomagali tak, jak pomagamy technicznie i merytorycznie wielu profesjonalnym mediom firmowym o DS i MLM. W tym przypadku, kiedy ktoś działa na szkodę branży, jesteśmy od tego jak wiesz co od wiesz czego, aby krytykować. Z walką z konkurencją to ma tyle wspólnego co piernik z wiatrakiem. Najpierw musi być konkurencja, żeby zaobserwować z nią walkę.

    Analityku, masz rację, nikt nie robi badań na temat samego MLM. Wszystkie badania i dane statystyczne na świecie tyczą się DS w tym MLM. PS. Nie robimy tego samego co Bernard, bo nie współpracujemy z żadną firmą MLM.

  • Tomasz pisze:

    Panie Macieju, stwierdza Pan to tak autorytarnym i nieznoszącym sprzeciwu tonem, że chciało by się zapytać o jakieś uzasadnienie. Pomijam już fakt, że wysnuwa Pan bardzo poważne zarzuty, nie mając dowodów.

  • Maciej pisze:

    „Panie Macieju, stwierdza Pan to tak autorytarnym i nieznoszącym sprzeciwu tonem, że chciało by się zapytać o jakieś uzasadnienie.”

    Jeśli tak to odniosłeś to przepraszam. Może to być spowodowane brakiem czasu / pośpiechem. Z przyjemnością uzasadnię / odpowiem na Twoje dodatkowe pytania.

    „Pomijam już fakt, że wysnuwa Pan bardzo poważne zarzuty, nie mając dowodów.”

    Nikomu niczego nie zarzucam. Piszę o faktach. Chętnie pokażę wszelkie dowody, jakimi dysponuję, o ile będę wiedział, w stosunku do czego mam się konkretnie ustosunkować. Poza tym, że miałeś chęć rzucenia mi klapsem, nie zadałeś ani jednego pytania. Więc Twój wpis jest tak autorytarny i nieznoszący sprzeciwu, że chciałoby się zapytać o jakieś konkretne pytanie.

  • Może dodam do dyskusji coś z pozycji zarówno kogoś kto aktywnie bierze udział w budowaniu MLM jak i z pozycji współwłaściciela firmy MLM:-)
    Szkoda, że projekt zniknął. Szkoda, że w takich okolicznościach. Marketingowo to fakt, że fajnie było móc powiedzieć, że w Polsce jest uczelnia prowadząca kierunek podyplomowy związany z naszą branżą.
    Miałem kiedyś krótki epizod związany z pracą na wyższej uczelni (PW). I podpisuję się pod słowami Pani Aliny o wątpliwym fundamencie merytorycznym kierunku we Wrocku czyli braku wśród prowadzących osób z tytułami naukowymi. Pamiętam epizod na PW kiedy jeden z wydziałów z tego powodu raz bywał wydziałem, raz instytutem, a innym razem zakładem wydzielonym tylko dla tego, że brakowało osób z tytułami. I raz studenci dostawali dyplom wydziału, a innym razem innego wydziału do którego podłączono instytut po zdegradowaniu do pozycji instytutu, czy zakładu wydzielonego. I tak np. absolwent tegoż w zależności od roku dostawał dyplom geodety, raz poligrafa innym razem chemika, mimo, ze cały czas studiował np. poligrafię:-)
    Marketingowo więc taki kierunek na pewno był potrzebny. Czy istnieje jednak jakiś inny powód do istnienia takich studiów? Zastanówmy się, jaka wiedza jest potrzebna do skutecznej pracy w MLM. Wg mnie i mojego skromnego doświadczenia:
    - podstawowa wiedza i umiejętności z zakresu inteligencji finansowej i przedsiębiorczości – tego dobrze nikt nie robi, a wiedza w społeczeństwie praktycznie nie istnieje;
    - wiedza i umiejętności z zakresu skutecznej komunikacji i asertywności;
    - wiedza i umiejętności z zakresu narzędzi skutecznej, aktywnej sprzedaży;
    - rzetelna wiedza na temat tego czym jest, a czym nie jest MLM – w internecie króluje wiedza w postaci „wpisz się, nic nie musisz robić tylko polecać i będziesz bogaty”, albo „zapuść bloga i parę innych dupereli, zrób wideokonferencję i uruchom narzędzie do generowania listy i …. też będziesz bogaty”, a najczęściej „tu się nie sprzedaje” :-) Tymczasem MLM to ciężka praca i najnormalniejszy na świecie biznes sprzedaży;
    - wiedza i umiejętności z zakresu budowania i zarządzania zespołem i relacjami w zespole;
    do tego na wyższym poziomie wiedza i umiejętności z zakresu skutecznych negocjacji – bardzo pomocna liderom zarządzającym dużymi zespołami.

    Czy jednak potrzebne do tego aż studia??? W kilku firmach, w tym w naszej, korzystamy z takich programów szkoleniowych. Każda z wymienionych wyżej umiejętności potrzebna jest na innych etapach budowania biznesu. Jeśli każdy temat funkcjonuje jako osobny projekt wówczas można zebrać grupy uczestników na podobnym poziomie i dostarczyć dany fragment wiedzy wtedy gdy jest akurat potrzebny, po czym zaraz, niemal następnego dnia zacząć wykorzystywać zdobytą wiedzę w praktycznym działaniu, co znacznie też skraca proces kształcenia i czyni go znacznie skuteczniejszym niż tylko wkuwanie wiedzy teoretycznej.

  • Maciej pisze:

    Trafne spostrzeżenia. Wynika z nich, jak i z celnych uwag Aliny, że ogólnie studia MLM to pomyłka. Może tak. Ale zastanówcie się proszę nad taką sprawą… Branża reklamy i PR ok. 100 lat temu miały bardzo podobne problemy z wizerunkiem wśród społeczeństwa, jak obecnie MLM. Więc podstawowymi działaniami ludzi z tego sektora, było stworzenie, czego? Silnego stowarzyszenia branżowego oraz wprowadzenie reklamy i PR na uczelnie wyższe. Jak myślicie, dlaczego?

  • Maciej, nie wynika z tych spostrzeżeń absolutnie wniosek jaki wyciągnąłeś:-) Nie zgadzam się absolutnie z pierwszym zdaniem Twojego postu. Pod resztą podpisuję się „obiema ręcami”:-) Zastanawiam się tylko czy studia były właściwie stargetowane i kogo w zasadzie mają kształcić? Liderów???? Ci wykuwają się w boju. Liderem staje się człowiek (jeśli się staje w ogóle) w wyniku swojej ciężkiej pracy. To kwestia wielu, długotrwałych procesów kształtowania osobowości. Wg mnie by stać się liderem (acz to słowo mocno nadużywane, raczej nieosiągalny ideał) nie studia są potrzebne. Kogo więc miałyby kształcić takie studia? Wg mnie ludzi którzy potrafią np. tworzyć plany marketingowe – czyli statystyków, ekonomistów, socjologów i marketingowców na potrzeby MLM. Kogo jeszcze??? Np. zewnętrznych trenerów z wielu dziedzin którzy byliby zdolni szkolić grupy dystrybucyjne i menadżerów MLM. Wszak bez względu na firmę z którą pracujesz kawał solidnej wiedzy jest zawsze taki sam. Różnice tkwią w meandrach dotyczących np. specyfiki produktu, konkretnego planu marketingowego, czy choćby w kulturze czy misji konkretnej firmy. Mamy już doświadczenia choćby ze szkoleń z WKK o których sporo rozmawiamy na suportio. Szkolenia są genialne i właściwie do wprowadzenia w każdej firmie od zaraz. Jednak nie uwzględnienie pewnych istotnych różnic wynikających z tego co powyżej powoduje czasami niezłe zamieszanie. Po jednym z etapów tego szkolenia mam poważny zgryz, czy kontynuować je dalej. A wystarczyło, żeby prowadzący zechciał zapoznać się z naszym produktem i planem marketingowym i wniósł kilka drobnych poprawek do programu szkolenia i byłoby ok. Gdyby był świadomy problemu i różnic między firmami na pewno by się zgodził, a w naszym przypadku uznał, że nic nie będzie zmieniał, bo wszystkie firmy działają tak samo i zawsze było dobrze, więc nasze uwagi uznał za fanaberie. Profesjonalnych trenerów zewnętrznych nam potrzeba Maciej. Zwłaszcza młodym firmom, nie mających jeszcze własnych wykształconych u siebie kadr, choćby po to, by nie musiały tych kadr rekrutować spośród konkurencji ( co zresztą uważam za działanie pozbawione głębszego sensu). Kogo jeszcze powinny kształcić studia????

  • Maciej pisze:

    Kurde. Ale w takim sam sposób możemy zapytać po co socjologia, reklama i PR? Wydaje mi się, że samo stawianie tego typu pytań neguje fakt istnienia określonego bytu. Ja się cieszyłem, że powstaje taki kierunek, bo zazdrościłem Niemcom i Amerykanom, kiedy pisałem, że tam taki działa. Kogo powinny kształcić? Według mnie wszystkich, którzy są rządni wiedzy. Każdy zna harmonogram i specyfikę danego kierunku, zanim się zapisze. W tym konkretnym wypadku chyba coś się wydarzyło, skoro na pierwszym roku była pełna sala, a teraz lipa. Nie wiem, według mnie jest to potrzebne. Na pewno nie tak, że pod banderą jednej firmy czy kliki, ale potrzebne.

  • A kogo tam kształcą takie studia Maciej? Skoro są dobre wzorce, to może warto im się przyjrzeć. Kto tam wykłada? Co wykłada? Kto studiuje i dlaczego? W końcu kwintesencja MLM to duplikacja:-)
    Ja nie mam wątpliwości co do tego, czy studia są dobre i potrzebne, czy nie. Jasne, ze są. Ale pierwsza próba upadła. Trzeba zadać sobie pytania „dlaczego?”, nie zadowalając się jedynie pierwszym powodem. Na pewno są też inne. Trzeba też i warto przyjrzeć się jak to robią ci którzy robią to dobrze. I dopiero wtedy spróbować zrobić to drugi raz. Lepiej, a może znacznie lepiej:-)

  • Maciej pisze:

    Dlaczego pierwsza próba się nie powiodła. Wiesz, ja zadałem sobie takie pytanie: gdybym był menedżerem marketingu sieciowego, to po jaką cholerę byłby mi potrzebny dyplom z całkiem innej branży marketingu bezpośredniego? Chciałbym skończyć marketing sieciowy. Ewentualnie jego „matkę” sprzedaż bezpośrednią. Marketing bezpośredni ma się do tego jak pięść do oka. Równie dobrze górnika dołowego można by wysłać na hutnictwo. To przemysł ciężki i to przemysł ciężki : )

  • Robert pisze:

    Pani Alino, z takimi błedami językowymi i interpunkcyjnymi nie chcę mi się wierzyć, że jest Pani naukowce w stopniu doktora nauk. Są dwie możliwości, albo to oszustwo, albo ktoś za Panią pisze wszystkie artykuły i książki. Nie jest możliwe, żeby w tej branży nie umieć poprawnie postawić przecinka.
    A co do pomysłu na studia, to bardzo dobrze, że nie powstał, bo mlm nie ma z naukowością nic wspólnego. No może jako zajęcia poglądowe opisujące dziłalność sekt.

  • Alina Warzecha pisze:

    Robercie, widzę,że Twoja wiedza na temat branży MLM jest ogromna.
    Skoro MLM to sekta, zatem jest wysoce prawdopodobne,że interesujesz się sekciarstwem, skoro czytasz blogi moje czy Piotra Wajszczaka.

  • Maciej pisze:

    Nie wiem, jak Peter. Ale ja zaczynam i kończę każdy dzień czarną mszą. A na obiad jadam żywe koty : )

  • Przynam, że czytając niektóre wypowiedzi – sporo się uśmiałam – szczególnie o tej sekcie :)

    A tak dla Piotra Wajszczaka, Macieja Maciejewskiego i Aliny Warzechy i wielu tutaj komentatorów – brawo za trzeźwe spojrzenie na temat. Pozostaje mi tylko dodać do tego tematu/wpisu – tylko jedno słowo: AMEN

Skomentuj!

Dodaj komentarz pod spodem, lub odnośnik na własnej stronie. Możesz również aktywować subskrypcję tych komentarzy kanałem RSS.

Nie przeklinamy. Trzymamy się tematu. Nie spamujemy.

Możesz używać tych tagów:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Aby uzyskać swój własny globalny avatar, zarejestruj się w serwisie Gravatar.